Co może zaoferować widzowi 50 twarzy Blacka?

Parodia powinna być co najmniej śmieszniejsza niż film, który wysyła, ale „50 twarzy blacka” szybkie i brudne riffy na ubiegłorocznym romansie S&M „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, śmieje się lub nie ma dwóch nawet tak niskich standardów. Po wykręceniu każdego ostatniego żartu z filmów „Paranormal Activity” z „Nawiedzonym domem” i jego sequelem, współscenarzystą/gwiazdą Marlonem Wayansem, współscenarzystą Rickiem Alvarezem i reżyserem Michaelem Tiddesem kajdanki z najnowszego popkulturowego fenomenu, ale nie mają niezbędnej dyscypliny w zakresie materiału. Nie trzeba by wiele, by przechylić kruche załamanie fantazji E.L. Jamesa w sferę komedii – sam film robił to od czasu do czasu, jeśli nie zawsze celowo – ale wulgarna szlachetność stylu Wayansa ciosa w przeszłość w martwą stronę. Niemniej jednak, choć ta tragiczna wyprawa nie zdobędzie nowych fanów, wciąż jest publiczność chętna do poddania się jego formule niskiego ryzyka/high-yield dla wczesnoletnich spoofów.

„50 twarzy blacka” podąża za podstawowymi zarysami „Fifty Shades of Grey”, izolując pół tuzina lub więcej z jego najgłośniejszych scen do parodii. Wayans nie jest jednak skłonny modyfikować swojego szerokiego, maniakalnego, niczego dla rzeźnika, aby przybliżyć zapiętą na guziki sztywność chrześcijańskiego szarości Jamiego Dornana. Jako Christian Black, śmiały przedsiębiorca źle zdefiniowanego imperium, Wayans rozpoczyna film, popełniając seryjne złodziejstwa – aspekt jego postaci, który natychmiast porzucił – i rozlicza się z „sześciu podstawowych zębów”, które stracił paląc pęknięcie, które sprzedał w milionach. Bondage fetish na bok, jego chrześcijanin jest definiowany przez to, co takie przypadkowe cechy wydają się wnikać do umysłów filmowców.

Jako Hannah Steele, Kali Hawk ma znacznie więcej wspólnego z kokieteryjną Anastazją Dakoty Johnson, w tym puchate ubrania, bicie Volkswagena i pracę w niepełnym wymiarze godzin w sklepie ze sprzętem, ale nawet jej skromność jest wzmacniana groteskowo. Nie wystarczy, że Hannah jest prosta – jest tak brzydka, że rozbija lustra. I to za mało, że Hannah jest niewygodna – rozbija się w drzwiach i dostaje głowę rozbijając ją wielokrotnie w drzwiach windy. Pomiędzy takimi pratfalls jak te, a biczami i upokorzeniami w „pokoju zabaw” Christiana, Hawk znosi więcej nadużyć niż Jennifer Jason Leigh w „The Hateful Eight”.

Odzwierciedlając układ historii Jamesa, „50 twarzy blacka” wysyła Hannah do centrum Seattle, aby przeprowadzić wywiad z Christianem po tym, jak jej współlokatorka, dziennikarka gazety studenckiej, zachoruje. Skręt polega na tym, że jej bardziej doświadczona seksualnie współlokatorka, Kateesha (Jenny Zigrino), jest chora na chlamydię i zachowuje się przez cały czas jak brudny castoff z wczesnej komedii Johna Watersa. Hannah i Christian robią wystarczająco dużo flirtu w swoim biurze, aby wywołać kolejne spotkanie w sklepie z sprzętem, gdzie wyrażają swoje wzajemne pobudzenie odpowiednio na ołówku i opaskach kablowych. Kiedy Christian w końcu wprowadza dziewiczy Hannę Hannę do jego świata kink, odkrywa jego wstydliwe niedociągnięcia jako kochanka, a on odkrywa, że jej apetyt na S&M przekracza jego własne. Kiedy przychodzi czas na negocjowanie kontraktu seksualnego na czas Tolstoya, ciągle dodaje perwersje, które nigdy mu się nie przydarzyły.

Tak sprytnych małych ironii brakuje w filmie, ale podejście see-what-sticks daje kilka trafień na sto misses, w tym rack biczów, które odwołują się do tych używanych w hollywoodzkich dramatach niewolników i Florence Henderson gra kolei jako dominująca wersja J.K. Simmons w „Whiplash. Pozory starych rąk, takich jak Jane Seymour jako rasistowska matka adopcyjna Christiana i Fred Willard jako jej niesmaczny mąż nie są mniej zaangażowane w dowcipy, ale kiedy te żarty ukłonić ukłon w stronę żartów, aby Stand Your Ground lub Black Lives Matter lub ekstremalne seksualne odchylenia, komiczny profesjonalizm sam w sobie nie może ich ratować.

50-twarzy-blacka-online-pl-okladka

Dla spoofu, który nie może skupić się na celu przez więcej niż kilka sekund na raz, jedynym spójnym elementem „Pięćdziesiąt odcieni czerni” jest jego wrogość wobec kobiet, które są skazane jako ostrożne lub obiecujące. Wayans próbuje przeciwdziałać Hannah i Kateesha, grając w seksualnie nieadekwatny bufon, ale film sprawia, że ich degradacja jest przedmiotem ciągłej troski, zmierzając w kierunku ich obrzydliwych, śmierdzących ciał i karząc Hannę za założenie, że zasługuje na lepsze traktowanie ze strony swojego nowego kochanka.

Jedyną możliwą wymówką jest to, że Wayans i firma wydaje się nie mieć wyraźnej kontroli nad tym, co chcą, aby „50 twarzy blacka” było, z wyjątkiem teeming repozytorium pół upieczonych kawałków setów i pop-kulturowych okrzyków. Są żarty o problemach podatkowych Billa Cosby’ego i Wesley Snipesa, mrugnięcie do sesji zdjęciowej Kim Kardashiana „Break the Internet” i cytaty z asortymentu filmów Cuba Gooding Jr. W kilku miejscach twórcy „Fifty Shades of Grey” poczują ukłucie satyrycznego bicza Wayansa. On i jego zespół są zbyt łatwo rozpraszani.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *